Ludziki które czytają ;)

środa, 4 lipca 2012

XXII rozdział

         Jutro zaczynam rehabilitację, a za jakieś dwa tygodnie wyjdę do domu! Kurczę jak ja się ciesze. W końcu będę mogła spać w swoim łóżku.
       Wstałam z mojego szpitalnego łóżka,  wzięłam dodatkowe nogi i poszłam na spacer po chirurgii. To dość duży oddział w tym szpitalu ciągnie się wzdłuż. Mniej więcej na środku oddziału znajduje się kanapa i stolik, chyba dla odwiedzających. Usiadłam sobie tam, żeby chwilę odpocząć. Nawet nie wiem kiedy tak bardzo pochłonęły mnie rozmyślenia. Z tego transu wyrwał chłopak, który od dłuższego czasu mnie bacznie obserwował. Wstałam i kierując się do swojej sali nadal czułam na sobie jego wzrok. Wróciłam do łóżka i kontynuowałam czytanie książki z dnia poprzedniego.
      Jakieś dwie godziny później w progu drzwi stanął ten chłopak, który wcześniej mnie obserwował.
-Cześć- powiedział.
-Yyy... No cześć- odpowiedziałam niepewnie.
-Jestem Filip. Może pogadamy?
-No spoko i tak się tu cały czas nudzę.- przyznam szczerze, był przystojny, ciemne oczy, które mają w sobie to coś co przyciąga wzrok, ciemne włosy stojące każdy w inną stronę co dodawało mu jeszcze większego uroku, no i co najważniejsze, też był w piżamie., w paski. Wyglądał na dwadzieścia lat, może dwadzieścia jeden. 
-No ja właśnie też się nudzę tutaj całymi dniami, zobaczyłem cię na korytarzu i pomyślałem, że może razem zaradzimy coś w sprawie nudy.
-No pewnie, razem coś wymyślimy. A tak w ogóle to Julia jestem!- posłałam mu szczery uśmiech. Chłopak wydawał się być całkiem miły, ale zauważyłam, że ma na lewej ręce w nadgarstku zawiązany bandaż...- co się stało, że tu jesteś?
-Eh... to głupie.- w jego oczach teraz można było zauważyć smutek. Momentalnie z zniknął z nich oszałamiający blask, który istniał, gdy pojawił się w progu sali.
-Nie sądzę, więc powiesz co się stało?
-Trzy dni temu zostałem pobity dość poważnie... A później...- tu urwał zdanie.
-A później?
-Później chciałem zakończyć swoje cierpienie i pociąłem się. Na szczęście mama znalazła mnie w ostatniej chwili.- byłam w szoku.
-A mogę wiedzieć co się stało?- zapytałam dość niepewnie.
-Rok temu związałem się z pewną dziewczyną. Miała na imię Emilia. Zakochałem się w niej i byliśmy na prawdę szczęśliwi... Zawsze razem. Była moją miłością i przyjaciółką. Po prostu kimś wyjątkowym. Myślałem, że to jest ta jedyna, że już do końca będziemy razem. Będąc przy niej poznałem definicję szczęścia, wiedziałem po co i dla kogo żyje. Każdy dzień przynosił mi radość... Bo wiedziałem, że ją zobaczę. Ale jak się domyślasz wszystko co dobre to się kończy. Miesiąc temu przestała mieć dla mnie czas... Spotykaliśmy się coraz rzadziej, tłumaczyła się, że jest okres sesji na studiach i musi się uczyć. Wierzyłem jej... Do czasu. Dwa tygodnie temu siedzieliśmy u mnie w domu i oglądaliśmy film. Emila poszła do toalety i zostawiła telefon. Więc go wziąłem i odruchowo wszedłem w wiadomości... Wtedy poczułem się jakby mi ktoś w pysk strzelił. Skrzynka była zapchana wiadomościami od jakiegoś Marka. Spojrzałem na treść jednego z nich, przypadkowego. Ten chłopak pisał, że za nią tęskni i ma szybko do niego wracać. Zrozumiałem wszystko. Zdradza mnie. Odłożyłem telefon i postanowiłem na razie nie ruszać tego tematu. Kochałem ją. Gdy wróciła z łazienki stwierdziła, że musimy porozmawiać... Czułem co się święci, bo te słowa nigdy nie wróżą niczego dobrego. To był moment kiedy tak po prostu powiedziała, że poznała innego, że już mnie nie kocha i z nami koniec. Nie potrafiłem jej powstrzymać. Odeszła...
-Ale... co się stało, że... Kto cie pobił?- nie mogłam wydusić z siebie słowa, było mi go szkoda, a jednocześnie byłam w szoku.
-Właśnie trzy dni temu postanowiłem jeszcze raz spróbować z nią porozmawiać, może jakoś ją nakłonić, żeby do mnie wróciła, poszedłem pod jej dom. Zadzwoniłem. Drzwi otworzyła ona. Nie wiedziała co powiedzieć, stała i nie umiała spojrzeć mi w oczy. Wtedy usłyszałem za jej pleców głośne krzyki i wybiegł on... Był pijany... Chyba mieli jakąś domówkę. Rzucił się na mnie, początkowo udawało mi się bronić i również zadawałem mu ciosy, do czasu, aż nie włączyli się jego kumple. Wtedy byłem bez szans. A ona? Ona nawet nie próbowała ich powstrzymać, tylko stała. Gdy już skończyli wrócili do środka, ja zostałem sam na środku chodnika. Moje życie legło w gruzach. Załamałem się. Wiedziałem, że ona już do mnie nie wróci. Bez niej byłem nikim. Tak wtedy myślałem. Straciłem sens życia. Ostatnimi siłami wróciłem do domu i wziąłem żyletkę... Położyłem się na swoim łóżku i ostrym narzędziem przejechałem po swoim nadgarstku, łzy zaczęły płynąć mi z oczy... Patrzyłem na krew lejącą się i kapiącą na podłogę. Później straciłem przytomność. Obudziłem się w szpitalu. 
-Matko Boska... Skoro zdradziła cię i zostawiła to nie była ciebie warta, nie sądzisz?- nie wiedziałam co powiedzieć... On ją kochał na prawdę.
-Teraz to wiem, wiem, że popełniłem błąd próbując się zabić, ale nie umiałem inaczej... Wtedy twierdziłem, że to jedyne dobre wyjście. Teraz cieszę się, że mama zdążyła zadzwonić po pogotowie. Właściwie dlaczego ja ci to wszystko mówię? Pewnie jeszcze bardziej cie zanudziłem.
-Nie wiem co powiedzieć... Zaskoczyłeś mnie. Ona widocznie na ciebie nie zasługuje.  Wiesz, czasem lepiej jest się komuś wygadać. Od razu lepiej robi się na duszy, a ty wcale mnie nie zanudzasz.
-Lepiej powiedz dlaczego ty tu jesteś.
        Zaczęłam opowiadać mu swoją historię, otworzyłam się przed nim i powiedziałam mu wszystko. Mówienie o Sebastianie nie sprawiało mi już tyle bólu. Nawet nie zauważyliśmy kiedy zleciał ten czas, że już była kolacja i Filip musiał wracać do swojej sali.
 -To ja już muszę iść do siebie, smacznego ci życzę- uśmiechnął się do mnie promiennie.
-Dziękuje, ja tobie również. Mam nadzieję, że jeszcze mnie odwiedzisz tutaj. I to dzisiaj!
-Myślę, że tak. Tymczasem do zobaczenia!

FILIP

*************************************************************************
Cześć dziewczyny!
Pojawia się nowa postać. Podoba Wam się?

I nie żebym narzekała, ale 2 komentarze pod ostatnim postem?
Przykro mi się zrobiło... ;(

Teraz 8 komentarzy to będzie kolejny rodział;)

Pozdrawiam ;*

 
 

10 komentarzy:

  1. dodaję do obserwowanych, bo jest ciekawie xd
    liczę, że odwdzięczysz się tym samym ;)
    http://loveisadreamcometrue.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. super czekam na nastepny
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Supcio! A Filip... Musisz zrobić coś żeby Filip i Julka byli razem! Jeśli nie odwiedzę cię z siekierką w nocy..
    No ale jak ci coś zrobię to nie będziesz dodawała żadnych owych rozdziałów i nie będę miała co czytać..
    Łejkam na nexta..

    PS. 10 rozdział na http://onedirection-iloveyou.blogspot.com/
    Mam nadzieję że wpadniesz i skomentujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej, fajne opowiadanie, zapraszam na moje. ;p http://silentwhisper-esthera.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. świetnee . ! ^ ^
    czekam na nowy < 3
    jak również zapraszam do mnie ; d
    http://truskafkax4.blogspot.com/
    pierwszy rozdział jest głupi , ale inne są lepsze ; d

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow *.*
    Zajebisty <3
    Uwielbiam twojego bloga <3
    Czekam na następny ^_^

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow O_O
    Swietne! ^^
    Kocham twojego bloga <3
    Czekam na next <3<3
    No i zapraszam też do mnie #maybe
    newyearmeetnig.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozdział fajny :D Niech Julka będzie z tym Filipem ;P A co do tego, 8 komentarzy i nowy rozdział to znaczy że jeśli nie byłoby tych komentarzy do byś już nie pisała?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczekałabym na 8 komentarzy. Ale cieszę się, że są ;)

      Usuń